PiS zapłaci utratą władzy

Mam wrażenie, że ta nielicząca się w ogóle z odczuciami społeczeństwa decyzja Trybunału, bo przypomnę, że tylko 15 proc. jest za tym, aby zaostrzyć prawo aborcyjne w Polsce, została odczytana jako policzek wobec demokracji i odczuć społecznych. Przecież wszyscy jesteśmy pełnoprawnymi członkami tego społeczeństwa, a zostaliśmy potraktowani jak nieistniejący. Po drugie myślę, że religia pokazała oblicze wrogie społeczeństwu, demokracji, bo to fundamentalizm religijny w najczystszej postaci, do tego sprzężony z polityką – mówi prof. Stanisław Obirek, teolog, historyk, antropolog kultury, były jezuita, pracownik Ośrodka Studiów Amerykańskich Uniwersytetu Warszawskiego. – Moim zdaniem to polityka idąca na zderzenie czołowe ze społeczeństwem. Podejrzewam, że to ostatnia próba narzucenia społeczeństwu takich restrykcyjnych, fundamentalistycznych, prawie faszyzujących praw, choć oczywiście trudno być prorokiem. PiS w tych działaniach upodabnia się do Konfederacji i podejrzewam, że zapłaci za to utratą władzy – dodaje.

Rozmowa z prof. Stanisławem Obirkiem >>>

Wybrane fragmenty wypowiedzi Kaczyńskiego i krytyka opozycji >>>

Od kilku dni wszyscy czekali na to, jak do sprawy rozlewających się po kraju protestów przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego odniesie się Jarosław Kaczyński. Nikt nie spodziewał się chyba jednak słów, które padły z ust prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Ich realizacja może oznaczać ni mniej, ni więcej, a wojnę domową na polskich ulicach.

Analiza Łukasza Rogojsza >>>

„Ten atak ma zniszczyć Polskę. Doprowadzić do tryumfu sił, których władza zakończy historię narodu polskiego. Trzeba się przeciwstawić. To obowiązek państwa, ale i nasz, obywateli. W szczególności musimy bronić kościołów. Za wszelką cenę. Wzywam członków PiS i tych, którzy nas wspierają”

Oświadczenie Kaczyńskiego słowo w słowo >>>

Typ przemocowca, narodowca, homofoba, mizogina gardzącego kobietą, wszyscy oni usłyszeli z ust „ojca narodu”, że nadchodzi ich czas. Że mają bronić ojczyzny, a na drzewach zamiast liści będą wisieć te wszystkie kobiety, które ośmieliły się podnieść rękę na Kościół, Ojczyznę i Władzę

Zaskakująco zimnowojenne oświadczenie Jarosława Kaczyńskiego z 27 października wskazuje na to, że sprawa publikacji wyroku tzw. TK z 22 października jest przesądzona. Może to wywołać dodatkowy odruch gniewu kobiet, na co władze i szczególnie gorliwi obrońcy Narodu i Kościoła mogą odpowiedzieć agresją. Oby środa ze strajkiem kobiet nie stała się dniem konfrontacji.

Kapitalna analiza wypowiedzi Kaczyńskiego, niestety chorego człowieka >>>

Poważnego przestępstwa sprowadzenia zagrożenia epidemicznego dopuszcza się Jarosław Kaczynski, który organizuje te protesty – powiedziała w TOK FM Marta Lempart ze Strajku Kobiet.

„Upokorzono go, przebrano i usadzono jak Jaruzelskiego” – mówi Lempart.

TO NIE SĄ PROTESTY, TO JEST REWOLUCJA.

Więcej przywódczyni Strajku Kobiet >>>

Cały wpis Szczepana Twardocha >>>

Wpis Jakuba Żulczyka >>>

Zakładamy, że Biden wygrywa te wybory także elektorsko, pytanie tylko, jak zachowa się Trump, który wcześniej próbował straszyć, że władzy nie odda, niczym typowy Łukaszenka, tylko w lżejszej wersji. Pytanie też, jak Trump się zachowa, jeżeli chodzi o swoich zwolenników. Dużo się mówi o paramilitaryzacji skrajnej prawicy w Stanach Zjednoczonych. To zjawisko istniało od dłuższego czasu, ale dopiero ostatnio upolityczniło się jako pewna gotowość do demonstrowania swoich przekonań i poparcia kandydata. To mogłoby grozić poważniejszym zachwianiem stabilności politycznej Stanów Zjednoczonych, niepożądanym nie tylko dla Ameryki, ale i reszty świata – mówi prof. Roman Kuźniar, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego, dyplomata. – Trump może odrzucać wynik wyborów i zmobilizować swój skrajny elektorat, który wyjdzie na ulice z bronią. Możemy wtedy być świadkami scen nie z tego świata, jeżeli chodzi o współczesną polityczną cywilizację Zachodu – dodaje. Rozmawiamy nie tylko o nadchodzących wyborach w Stanach Zjednoczonych, ale także o ich konsekwencjach dla Polski. – Na pewno sytuacja w Stanach Zjednoczonych i wsparcie samego prezydenta USA bardzo pomogły obozowi władzy w Polsce, aby legitymizować te zmiany. PiS nie bał się sięgać po pomoc tej „zagranicy”, nawet jeśli sytuowało to Polskę w okolicach Portoryko w stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi – podkreśla.

Wywiad z prof. Romanem Kuźniarem >>>

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s