Gawłowski, 27.02.2020

 

Sprawa Stanisława Gawłowskiego. Bogdan K. nie przyznaje się do zarzutu wręczenia łapówki

26.02.2020

 

Kołobrzeski przedsiębiorca Bogdan K. nie przyznał się w środę w szczecińskim Sądzie Okręgowym do wręczenia 100 tys. zł i apartamentu w Chorwacji Stanisławowi Gawłowskiemu. Biznesmen wskazywał, że zarzuty opierają się na pomówieniach byłego dyrektora Zarządu Melioracji.
Biznesmen: Gawłowski nie otrzymał ode mnie łapówkiFoto: Marcin Bielecki / PAP
Stanisław Gawłowski w Sądzie Okręgowym w Szczecinie (28.01.2020
  • – Jest to absolutnie kłamstwo, pomówienie ze strony pana Tomasza P., w celu ukrycia swojej działalności – mówi Bogdan K
  • Dodał, że nic mu nie wiadomo o tym, aby Stanisław Gawłowski wstawiał się za nim u dyrektora Zarządu Melioracji, sam też nie prosił o pomoc
  • Bogdan K. wyjaśniał też, że apartament na chorwackiej wyspie Brač, który znajdował się w budynku należącym do jego spółki, zakupili Halina i Piotr K. – teściowie pasierba Gawłowskiego

Według Prokuratury Krajowej, Bogdan K. miał wręczyć obecnemu senatorowi Stanisławowi Gawłowskiemu w charakterze łapówki 100 tys. zł, a także apartamentu w Chorwacji. Śledczy zarzucają mu też, że obiecał łapówkę byłemu dyrektorowi Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie Tomaszowi P. w związku z przetargiem na zabezpieczenie przeciwpowodziowe Parsęty.

– Jest to absolutnie kłamstwo, pomówienie ze strony pana P., w celu ukrycia swojej działalności – powiedział podczas środowej rozprawy K. Wskazał, że były dyrektor Zarządu Melioracji został „przyłapany na braniu łapówek i ustawianiu przetargów”.

– Moja spółka przetarg wygrała w Krajowej Izbie Odwoławczej. Pan P. robił wszystko, żebym ja nie wygrał tego przetargu – podkreślił K.

Jak mówił, P. wskazywał m.in. podwykonawców, których spółka należąca do K. powinna zatrudnić do wykonania robót, a gdy postąpiono inaczej, „były awantury”, a P. utrudniał firmie wykonanie robót.

„Nie jestem z tego dumny”

K. podkreślał też, że nic mu nie wiadomo o tym, aby Stanisław Gawłowski wstawiał się za nim u dyrektora Zarządu Melioracji, sam też nie prosił o pomoc ani nie powoływał się na wieloletnią przyjaźń z Gawłowskim.

Dodał też, że wręczył Tomaszowi P. 100 tys. zł, które ten „wymusił” na przedsiębiorcy, mówiąc, że go „zniszczy”, jeśli nie będzie „zachowywał się właściwie”. – Dla mnie to był jasny przekaz, że oczekuje łapówki – powiedział K., dodając, że gdyby tego nie zrobił, czekałyby go kolejne problemy z odbiorem robót. – Nie jestem z tego dumny – podkreślił.

Biznesmen wyjaśniał też, że apartament na chorwackiej wyspie Brač, który znajdował się w budynku należącym do jego spółki, zakupili Halina i Piotr K. – teściowie pasierba Gawłowskiego. Zdaniem K. apartament nie był zbyt atrakcyjny. – Był malutki, bez balkonu, nie miał odpowiedniego widoku – opisywał, wskazując, że atrakcyjna była jego cena.

Środki w gotówce na zakup nieruchomości Halina i Piotr K. przekazali – jak relacjonował biznesmen – podczas spotkania w Kołobrzegu. Według niego było to ok. 200 tys. zł, nie pamiętał natomiast, w jakiej walucie.

– Nie interesowało mnie, skąd państwo K. mają środki na zapłatę tej ceny (…) Nic mi nie wiadomo, by pan Gawłowski partycypował w cenie nabycia tego lokalu – mówił, odpowiadając na pytania obrońców.

Zaznaczył, że cena apartamentu była ogólnodostępna, Halina i Piotr K. jej nie negocjowali, a w czasie, gdy kupowali nieruchomość, ceny były niższe w związku z kryzysem.

„To zwykłe kłamstwo”

Przedsiębiorca odniósł się też do zarzutu o przekazanie Gawłowskiemu 100 tys. zł łapówki. – Nigdy nie przekazywałem Stanisławowi Gawłowskiemu żadnych pieniędzy na kampanię wyborczą ani nikomu innemu. To jest zwykłe kłamstwo, oszczerstwo ze strony pana P., chęć zatuszowania swoich przestępstw – podkreślił. Jak mówił, Gawłowski „absolutnie nigdy” nie domagał się od niego wręczenia jakiejkolwiek korzyści majątkowej.

K. w środę wycofał się też z wyjaśnień, które składał podczas wcześniejszych przesłuchań prokuratorskich, a w których obciążał Gawłowskiego, mówiąc m.in., że to obecny senator był „faktycznym właścicielem” apartamentu w Chorwacji. Tłumaczył, że jego poprzedni obrońca wskazywał, iż musi zacząć obciążać Gawłowskiego, aby wyjść z aresztu, ponieważ takie miały być ustalenia z prokuraturą.

Kolejna rozprawa w wątku tzw. afery melioracyjnej, w której oskarżony jest obecny senator Stanisław Gawłowski i 31 innych osób, zaplanowana została na czwartek. Przesłuchany ma zostać biznesmen Krzysztof B., który – zdaniem prokuratury – miał wręczyć ponad 400 tys. zł łapówki Gawłowskiemu. Wiceminister środowiska w rządach PO-PSL miał też – według oskarżenia – nakłaniać tego przedsiębiorcę do wręczenia łapówki dyrektorowi Zarządu Melioracji.

onet.pl